“Demografia negatywna” – wojna informacyjna w praktyce

W pierwszym wpisie dotyczącym wojny informacyjnej zostały wymienione cele i metody stosowane w tego rodzaju wojnie. Dziś podany zostanie przykład pola wojny informacyjnej na obszarze Polski, wymierzonej w jej ludność.

Dlaczego temat związany z “demografią negatywną” jest wart poruszenia w debacie publicznej oraz co kryje się za tym pojęciem?

Zalet bogactwa demograficznego trudno nie zauważyć. Liczniejsze i dobrze wykształcone* społeczeństwo może sobie pozwolić m.in. na:

niższe podatki (im większa liczba podatników oraz im szybszy przepływ pieniądza w gospodarce, tym więcej wpływów z niskich lecz napływających z dużą częstotliwością podatków),

optymalizację kosztów budowy i utrzymania infrastruktury (im więcej osób zamieszkuje dany obszar, tym koszt budowy – np. drogi osiedlowej – rozkłada się na większą liczbę mieszkońców),

zwiększenie wydatków na wojskowość (podobnie jak w wyżej wymienionych podpunktach – im więcej osób “zrzuci się” na wojsko, tym może być ono liczniejsze i / lub lepiej wyposażone).

*) Poprzez termin “dobrze wykształcone” należy rozumieć społeczeństwo składające się przede wszystkim z jednostek faktycznie posiadających jakościową i wartościową wiedzę oraz zdolność samodzielnego myślenia, a nie jedynie legitymujących się “tytułami na papierze”.

“Demografia negatywna” – geneza pojęcia.

Poniżej przytoczone zostaną cytaty z drugiej części „Zeszytów oświęcimskich” wydanych w 1958 roku przez Wydawnictwo Państwowego Muzeum w Oświęcimiu.”

Doświadczenia Clauberga stanowiły część składową ”nowej nauki” stworzonej przez faszyzm niemiecki tzw. ”demografii negatywnej”. Ta wiele mówiąca nazwa wskazuje, że chodzi tu o wypracowanie metod przydatnym do biologicznego wytępienia całych narodów ujarzmionych przez hitleryzm.
Pomysł doświadczeń Clauberga zrodził się w głównej kwaterze Himmlera. O wyborze osoby eksperymentatora zadecydował przypadek. Prof. Clauberg, wzięty lekarz chorób kobiecych, wyrobił sobie jeszcze przed wojną reklamę z powodu wyników osiągniętych przy leczeniu niepłodności kobiet. Przywołany na osobiste polecenie Himmlera do żony jednego z oficerów SS, cierpiącej na niepłodność (co w warunkach hitlerowskich równało się niemal nielojalności wobec państwa, szykującego się zaludnić świat ”wyższą rasą”) zaoferował Himmlerowi opracowanie metody, służącej celowi przeciwnemu, mianowicie wywołaniu trwałej niepłodności u kobiet. Metoda ta, po przejściu okresu prób, miała być stosowana na skalę masową.
Od tej chwili wypadki potoczyły się szybko: prof. Clauberg znalazł się wkrótce w Oświęcimiu, gdzie do jego dyspozycji komendantura obozu oddała osobny blok nr 10, zaś kwatera Himmlera pomyślała o wyposażeniu go we wszystkie najbardziej niezbędne urządzenia, żądając jedynie częstego informowania o wynikach uzyskanych z doświadczeń.
1

Ludobójczy plan przedstawicieli nazistowskich Niemiec zakładał przede wszystkim “biologiczne wytępienie” ludności słowiańskiej (zwłaszcza Polaków) i żydowskiej, co dobrze ukazuje fragment poniższego dokumentu, który został zatytułowany jako:

Sprawa traktowania ludności byłych polskich obszarów z rasowo-politycznego punktu widzenia
autorstwa doktora E. Wetzela i dr. G. Hehta (na zlecenie Urzędu do spraw rasowo-politycznych NSDAP). Berlin, 25 listopada 1939 r.

W punkcie II. dokumentu czytamy m.in. że:

Gdyby nie nastąpiło przesiedlenie Polaków z terenu Rzeszy na teren pozostałej Polski i w ten sposób ludność pozostałej Polski miałaby mniej więcej tę samą ilość co przed wojną, to należałoby się obawiać, że polska ludność tych terenów będzie się rozmnażała dalej mniej więcej w tym samym stopniu co przed wojną. To niebezpieczeństwo mogłoby jednak zostać usunięte, gdyby do kraju napłynęły nowe masy ludności i w ten sposób zwiększyłaby się gęstość zaludnienia. Już choćby dlatego, by przeszkodzić szybkiemu przyrostowi ludności tych terenów, przesiedlenie Polaków z obszaru Rzeszy w tę okolicę jest naglącą koniecznością.2

Równie interesujący wątek zawarty jest w punkcie: „III. Traktowanie Polaków i Żydów w pozostałej Polsce”.

Niezależnie od nieujawnionego jeszcze przyszłego rozwiązania prawno-państwowej organizacji pozostałej Polski, należy wyjść z założenia, że pozostała Polska także i w przyszłości będzie się znajdowała pod dominującym wpływem Niemiec. Ludność tego obszaru składa się z Polaków i Żydów, a oprócz tego licznych polsko-żydowskich warstw mieszanych. Pod względem rasowym ludność należy określić jako częściowo istotnie rodzajowo obcą, a w każdym razie nienadającą się do zasymilowania. W tych okolicznościach należy zasadniczo stwierdzić, że niemieckie państwo nie ma żadnego interesu w narodowym i kulturowym podniesieniu i wychowaniu ani polskiej ani żydowskiej ludności pozostałego polskiego obszaru.

(…)

Z punktu widzenia polityki rasowej można zaproponować dwie możliwe drogi dalszej polityki na daleką metę na pozostałym polskim obszarze. Jedna i druga obejmuje wyłącznie plan, ażeby zarówno Polaków jak i Żydów utrzymywać w jednakowy sposób na niskim poziomie życiowym i pozbawić ich wszelkich praw zarówno pod względem politycznym jak narodowym i kulturalnym. W tym wypadku Polacy i Żydzi byliby postawieni na równi.
Jeśli chodzi o drugą stronę, to dla Polaków możliwości własnego kulturalnego i narodowego rozwoju byłyby tak samo ograniczone jak przy pierwszym projekcie. Natomiast Żydzi otrzymaliby nieco więcej wolności, przede wszystkim w zakresie kulturalnym i gospodarczym, tak że niektóre decyzje w sprawie zarządzeń administracyjnych i gospodarczych następowałyby przy współudziale żydowskiej ludności. Pod tym względem polityki wewnętrznej rozwiązanie to oznaczałoby jeszcze silniejsze gospodarcze skrępowanie Polaków przez Żydów, ale także Żydom dałoby powód do zasadniczych zażaleń i ciągłych trudności.
3

W kwestiach zdrowotnych Wetzel i Heht zalecili:

Opieka lekarska z naszej strony ma się ograniczyć wyłącznie do zapobieżenia przeniesienia chorób zakaźnych na teren Rzeszy. Jak dalece zapewniona jest opieka lekarska nad polską ludnością ze strony polskich względnie licznie się tu znajdujących żydowskich lekarzy, to nas nie interesuje, podobnie jak i kwestia lekarskiego narybku.
Wszystkie środki, które służą ograniczeniom rozrodczości, powinny być tolerowane albo popierane. Spędzenie płodu musi być na pozostałym obszarze Polski niekaralne. Środki służące do spędzania płodu i środki zapobiegawcze mogą być w każdej formie publicznie oferowane, przy czym nie może to pociągać za sobą jakichkolwiek policyjnych konsekwencji. Homoseksualizm należy uznać za niekaralny. Przeciwko instytucjom i osobom, które trudnią się zawodowo spędzaniem płodu, nie powinny być wszczynane policyjne dochodzenia. Rasowo-hygienicznych zarządzeń w żadnym razie nie należy popierać.
4

Tajna notatka do akt sporządzona 2.10.1940 r. w Berlinie przez Martina Bormanna:

Führer wyjaśnił, że potrzebujemy w Rzeszy wielkiej własności ziemskiej, abyśmy mogli wyżywić nasze wielkie miasta; wielka własność ziemska – podobnie jak i inne gospodarstwa rolne – potrzebuje do uprawy ziemi i do żniw sił roboczych, i to tanich sił roboczych. Gdy skończą się żniwa, mogą siły robocze wrócić do Polski. Gdyby robotnicy przez cały rok pracowali w rolnictwie, wówczas sami zjedliby znaczną część tego, co zostało zebrane, a zatem jest całkowicie słuszne, ażeby z Polski przybywali do uprawy ziemi i do żniw sezonowi robotnicy. My mamy z jednej strony przeludnione obszary przemysłowe, z drugiej brak sił roboczych w rolnictwie itd. Do tego zostaną użyci polscy robotnicy. Jest więc całkowicie słuszne, ażeby w Guberni istniał duży nadmiar sił roboczych, ażeby stamtąd rzeczywiście przybywali corocznie do Rzeszy potrzebni robotnicy. Bezwarunkowo należy baczyć, aby nie było żadnych “polskich panów”; tam, gdzie istnieją polscy panowie, powinni – jakkolwiek może to brzmieć twardo – zostać wytępieni.

(…)

Generalna Gubernia jest polskim rezerwatem, wielkim polskim obozem pracy. Polacy mają z tego korzyść, ponieważ utrzymujemy ich w zdrowiu, dbamy o to, ażeby nie wyginęli z głodu itd.; nigdy jednak nie wolno nam podnieść ich na wyższy poziom, gdyż wówczas staliby się anarchistami i komunistami5

Kolejnym dokumentem jest fragment listu inspektora Policji Bezpieczeństwa i S.D. w Poznaniu do Centrali Przesiedleńczej Z Hd. von SS-Obersturmbannführer Krumey w Łodzi, z dnia 12 grudnia 1941 r.:

„(…)

4. Planowe wysyłanie żonatych Polaków i zamężnych Polek na roboty do Rzeszy.
Uzasadnienie: W przeciwieństwie do wyżej podanego żądania, pozostawienia w miejscu rodzinnym osób nieżonatych, na roboty do Rzeszy należy wysyłać w pierwszym rzędzie Polaków żonatych. Przez to bowiem rozrywa się rodziny, co spowoduje, przy dłuższym tam zatrudnieniu, wydatne zmniejszenie liczby urodzeń.
5. Szeroko przeprowadzona sterylizacja polskich warstw prymitywnych.
Uzasadnienie: Postulatu tego oraz jego rezultatów nie można w żadnym wypadku porównywać ze skutkami metod eugeniki. Warstwy wyższe, społecznie wartościowe, można znacznie osłabić już w przeciągu kilku pokoleń, przez zastosowanie środków podanych w punktach pod 1-4. Na skutek zarządzeń, godzących w rodzinę i jej sytuację gospodarczą, warstwy te zawierałyby małżeństwa dopiero bardzo późno, a i potem zmuszone by były świadomie ograniczyć liczbę potomstwa.
Natomiast ucisk gospodarczy, stosowany wobec prymitywnych warstw, nie przeszkodzi im w produkowaniu licznego potomstwa. Temu niepożądanemu przyrostowi naturalnemu można położyć kres jedynie przez środki wypleniające. Ponieważ zaś warstwa ta najczęściej nie przedstawia w procesie pracy zbyt wielkiej wartości, można by, również z gospodarczego punktu widzenia patrząc, przyjąć odpowiedzialność za tę metodę. Oczywiście należałoby, stosując ją, zrobić szeroki użytek z pojęcia ”chory dziedzicznie wzgl. społecznie niepotrzebny”. Rozchodzi się tutaj nie o negatywną metodę eugeniczną, lecz po prostu o sposób wyplenienia narodu
”.6

Powyżej przedstawiony został wątek historyczny związany z terminem “demografia negatywna” w kontekście planu Himmlera na depopulację m.in. ludności Polski. W jakim stopniu zrealizowany lub nadal realizowany (mniej lub bardziej świadomie) jest ten plan? Odpowiedź na to pytanie pozostawiamy do refleksji Szanownego Czytelnika.

_____________
Przypisy:
[1] Państwowe Muzeum w Oświęcimiu, Zeszyty oświęcimskie 2, Wydawnictwo Państwowego Muzeum w Oświęcimiu, Oświęcim 1958, s. 33.
[2] Tamże, s. 44.
[3] Tamże.
[4] Tamże, s. 44-45.
[5] Tamże, s. 45.
[6] Tamże, s. 47-48.