Dławienie rolnictwa

Dławienie polskiego rolnictwa

Narzucanie zasad bez zrozumienia problemów, z jakimi borykają się polscy rolnicy oraz ogólne lekceważenie rangi rolnictwa, pozbawia tychże rolników wolności gospodarczej, a także stwarza poważne zagrożenie w dziedzinie bezpieczeństwa żywnościowego kraju.

Polska jako kraj rolniczo-przemysłowy traci kontrolę nad bezpieczeństwem żywnościowym w zakresie fizycznej i ekonomicznej dostępności produktów żywnościowych oraz bezpieczeństwa gwarantującego ich optymalną strukturę odżywczą.

Polska jako kraj rolniczo-przemysłowy, traci kontrolę nad bezpieczeństwem żywnościowym w całej rozciągłości tego znaczenia. W wyniku ustalanego prawa krajowego i bezmyślnego podpisywania umów, kontrolę nad gospodarką rolną kraju przejmują różne obce podmioty. Stopniowe przejmowanie na własność wielu ogniw gałęzi rolnictwa przez obce podmioty, uzależnia życie w kraju od siebie.

Od wielu lat używa się w ustawodawstwie pojęcia „ustrój rolniczy”. Niestety nie ma to nic wspólnego z systemowym rozwiązaniem określającym funkcjonowanie rolnictwa w kraju, dla jego atrakcyjności, stabilności, a tym bardziej zabezpieczenia bezpieczeństwa żywnościowego kraju w ramach jego możliwości.

W wyniku wieloletnich oddziaływań na polskie rolnictwo, można zaobserwować wrogie oddziaływanie na nie w wielu aspektach:

Bezpośrednio poprzez:

– niekorzystne przepisy krajowe oraz procedury administracyjne
– nieadekwatne przepisy sanitarne
– nadmierną biurokrację /w tym ilość wymaganych pozwoleń/
– podpisywanie umów międzynarodowych godzących w interes polskiego rolnictwa
– ograniczanie polskim obywatelom prawa zakupu ziemi w Polsce[1] – likwidację infrastruktury wspierającej rolnictwo
– likwidację rodzimego przemysłu maszyn rolniczych

Pośrednio poprzez:

– powierzenie ważnych ogniw powiązanych z rolnictwem w ręce obcego kapitału
/np. handel artykułami rolno-spożywczymi, przetwórstwo spożywcze/
– brak właściwego wsparcia bankowo-finansowego dla rolnictwa
– liberalna polityka i stosowanie wolnego rynku w imporcie obcych produktów
– brak odpowiedzialności urzędników i polityków za błędne decyzje
– brak przystosowania istniejącej infrastruktury do wspierającej rolnictwo funkcji

Inne okoliczności pozornie niezwiązane z rolnictwem:

– brak właściwej edukacji w społeczeństwie, w tym w środowiskach rolniczych
– brak kultu i szacunku do ziemi, zanik przekazu tradycji związanych z rolnictwem

Przepisy i umowy międzynarodowe konstruowane poza granicami naszego kraju – m.in. CETA i TTIP – nieprzyjazne polskiemu rolnictwu

CETA (Comprehensive Economic and Trade Agree) jest umową międzynarodową podpisaną między Unią Europejską a Kanadą i zawierającą dwa komponenty: handlowy
i inwestycyjny.

Licząca prawie 1600 stron CETA to umowa o wolnym handlu, która przewiduje zniesienie niemal wszystkich ceł i barier pozataryfowych oraz liberalizację handlu usługami między Unią Europejską, a Kanadą. Zawiera także mechanizm ICS, czyli system sądów
ds. inwestycji, na mocy którego koncerny mogą pozywać rządy państw za regulacje, które uznają za krzywdzące.[2] Unia Europejska podpisała tę umowę 30 października 2016r.[3] – okres przejściowy to 7 lat od tej daty.

Z liberalizacji celnej UE wyłączyła mięso drobiowe, mięso indycze, jaja i produkty z jaj. Kontyngent bezcłowy przyznano dla wołowiny, wieprzowiny, pszenicy, tylko w okresie przejściowym na 7 lat, po którym nastąpi pełna liberalizacja.[4]

Warto zauważyć, że umowy tego typu lobbują koncerny, korporacje i wielkie firmy wyłączone spod nadzoru społecznego. Utajnione negocjacje, ogromna ilość aktów prawnych z których część jest niejawna budzi ogromne wątpliwości społeczne.
Sprzeciw społeczny budzi również zjawisko drzwi obrotowych, w myśl którego świat polityki i świat lobbingu przenikają się w ten sposób, że politycy i urzędnicy po zakończeniu działalności publicznej zaczynają doradzać biznesowi oraz gdy dawny lobbysta zaczyna działać aktywnie w polityce.

Kolejnym zagadnieniem jest wprowadzenie wspomnianego mechanizmu ICS (Investment Court System), a więc regulacji wypierającej Sąd Arbitrażowy, która w założeniu ma dawać możliwość obrony państwa wobec roszczeń korporacji.

Jest to rozwiązanie ryzykowne ponieważ rozstrzygnięcie jest wyjęte spod prawa danego kraju, a może wręcz odrzucać regulacje krajowe na rzecz ustaleń korporacji.

Od 21 września 2017 roku rozpoczęło się tymczasowe stosowanie umowy CETA jednak obowiązują przyjęte regulacje dotyczące handlu. Natomiast ochrona inwestycji oraz kwestie sądu inwestycyjnego są wyłączone ze stosowania.

W 2018 roku odbyła się konferencja podsumowująca rok działania w ramach umowy CETA. Podano pozytywne wyniki, gdzie wymiana handlowa wzrosła o 54% i strona Polska osiągnęła trzykrotną nadwyżkę w handlu. Niestety jest to ostatnia oficjalna wzmianka. Na dzień dzisiejszy trudno jest rzetelnie sprawdzić, co zmienia się dalej w tym temacie.

Za wprowadzenie umowy odpowiada Ministerstwo Rozwoju Pracy i Technologii, za wdrożenie zaś odrębne ministerstwa. Dla przykładu eksport i import mięsa jest w gestii Głównego Inspektora Weterynarii (GIW) zaś produkcja roślinna podlega Państwowej inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa (PIORiN). Powoduje to rozmycie kompetencji oraz odpowiedzialności i utrudnienie w sferze komunikacji.

TTIP – Transatlantyckie Partnerstwo Handlowo-Inwestycyjne. Jest to umowa negocjowana między USA a Unią Europejską. Ostatnie negocjacje odbyły się w 2016 roku.

W założeniach umowa ta, podobnie jak CETA ma na celu zniesienie barier celnych, barier
w handlu i inwestycjach, otwarcie rynku pracy i usług.

TTIP to umowa, która niesie także ryzyko zmniejszenia wysokich europejskich standardów w dziedzinie zatrudnienia, ochrony zdrowia i ochrony konsumentów. Podnoszone są argumenty, czy po jej wejściu zniesione będą wysokie standardy fitosanitarne stosowane
w Unii Europejskiej poprzez co możemy mieć na rynku kurczaki płukane np. w roztworze chloru. Również żywność zmodyfikowana genetycznie, która jest już szeroko stosowana
w Kanadzie i USA może zdominować rynek UE poprzez zalanie go produktami GMO.

W sektorze rolnym UE stosuje wysokie cła chroniące unijnych producentów. Dla przykładu średnie stawki celne w imporcie do USA to 3,9% zaś stawki importowe w UE to średnio 8,6%.

Obie strony mają wysokie cła na najważniejsze sektory rolnictwa i tak UE ma cła importowe w sektorze mleczarskim na poziomie średnio 50%, cukrowniczym na poziomie średnio 30%, w produkcji zwierzęcej średnio 20%. Wielkoobszarowe farmy zza oceanu mogą zatem w najbliższym czasie zdominować mniejsze polskie gospodarstwa zalewając nasz kraj tańszym choć nie lepszym jakościowo produktem.

Sporne kwestie w umowie TTIP to również bezpieczeństwo sanitarne i fitosanitarne. Różnice dotyczą liberalnych przepisów zza oceanu, które dopuszczają GMO bez oznakowania, hormony w wołowinie, odkażanie drobiu chlorem, czy wieprzowinę zawierającą rektopaminę.

Można odnieść wrażenie, że wielkim firmom i korporacjom wspieranym poprzez CETA
i TTIP zależy wyłącznie na własnym interesie i wysokich zyskach oraz przejmowaniu kolejnych sektorów gospodarek włącznie z rolnictwem. Kierujący państwem powinni dbać o społeczeństwo, a w szczególności o jego zdrowie, zabezpieczając przede wszystkim rodzimą produkcję i handel.

Podsumowując, wygląda na to, że opór niektórych krajów np. Niemiec oraz wielu organizacji zrzeszających przedsiębiorców i organizacji pozarządowych skutecznie blokuje zawieranie tego typu precedensowych umów. Ma to ogromne znaczenie zwłaszcza
w kontekście sądów inwestycyjnych, w których można dowodzić, że prawa pracownicze, minimalne płace, czy zapisy konstytucyjne danego kraju stanowią potencjalne straty inwestora. Nie bez znaczenia jest opór Europejczyków przed ryzykiem wprowadzenia na rynek produktów roślinnych i zwierzęcych nie podlegających europejskim surowym normom weterynaryjnym, sanitarnym i fitosanitarnym.

Z tych powodów umowa TTIP utknęła w martwym punkcie, a ostatnie jej negocjacje były jeszcze za prezydentury prezydenta USA B. Obamy.

Ocenę tego, czy pokrótce opisane umowy przyniosą korzyści oraz kto będzie ich beneficjentem pozostawiamy czytelnikom. Na dokładną weryfikację i ocenę ich wpływu na rozwój polskiego rolnictwa oraz zdrowie obywateli trzeba będzie poczekać do czasu, kiedy w pełni zaczną funkcjonować. Warto się również przyjrzeć czy i w jaki sposób rządzący będą zabiegać o nasze bezpieczeństwo żywieniowe, rozwój rolnictwa oraz inne pokrewne dziedziny związane z tym obszarem.

Obecnie nie wystarczy być tylko rolnikiem, gdy prowadzi się indywidualne lub rodzinne gospodarstwo rolne.

Istotnym obszarem bez, którego rolnictwo nie może się obyć jest transport i użycie maszyn rolniczych.
O ile wykonywanie pewnych prac związanych z przemieszczaniem się pojazdami, czy maszynami precyzyjnie określa kodeks drogowy, o tyle wykonywanie czynności transportowych jest już bardziej zawiłe i ogranicza rolnikom możliwości działania.

Ustawa o transporcie drogowym reguluje tę kwestię, ale także ogranicza rolników i zmusza ich do wykonania innych dodatkowych czynności biurokratycznych lub spełnienia dodatkowych wymogów.[5]

Generalnie rolnik jest zwolniony[6] z obowiązku uzyskania zaświadczenia na przewozy drogowe na potrzeby własne. I tu ustawodawcy należy się plus. Inaczej będzie to ocenione, gdy ktoś z rodziny będzie prowadził pojazdy lub jeden rolnik drugiemu za przysługę wykona transport w ramach wzajemnej wymiany dóbr. Na pewno urząd skarbowy uzna to za dochód, choć rozliczenie było w naturze, a ITD[7] mogłaby uznać to za transport zarobkowy bez uprawnień. W tym drugim przypadku będzie to traktowane jako wykroczenie z odpowiednimi paragrafami i dotkliwymi karami.

Kolejnym obszarem rolnictwa powiązanym z chowem zwierząt jest ich ubój.
Wielu rolników jest nastawionych na produkcję zwierzęcą. Niestety dobra polska tradycja uboju z szacunkiem dla zwierzęcia w celu pozyskania tuszy na pożywienie przez rolnika została obarczona wygórowanymi wymogami, jak dla przedsiębiorstwa przemysłowego.

Jedno z ograniczeń dotyczy wymogów w zakresie szkoleń, jakie muszą odbyć rolnicy co dokładnie opisują „Wytyczne Głównego Lekarza Weterynarii dotyczące szkoleń dla pracowników rzeźni oraz osób dokonujących uboju na użytek własny, a także wydawania świadectw kwalifikacji i zaświadczeń związanych z ww. szkoleniami”.[8] Wytyczne te zawierają odwołania do innych dokumentów, w tym rozporządzeń unijnych, które są nadrzędne w stosunku do wszystkich aktów prawnych obowiązujących w Polsce.

Kolejnym krajowych aktem prawnym normującym w/w kwestie jest Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 9 września 2004 r. w sprawie kwalifikacji osób uprawnionych do zawodowego uboju oraz warunków i metod uboju i uśmiercania zwierząt. Data wydania rozporządzenia jasno wskazuje, że w/w wytyczne ustanowiła i wprowadziła wówczas opcja rządząca SLD, a ministrem rolnictwa z tejże opcji był Wojciech Olejniczak.[9]

Czytamy tam m.in.:

„Kwestia uboju zwierząt została unormowana ustawą o ochronie zwierząt, wskazując, iż zwierzę gospodarskie powinno być uśmiercane w warunkach humanitarnych, po pozbawieniu go świadomości. W 2004 r. doprecyzowano, że uboju zwierząt może dokonać tylko przyuczony ubojowiec posiadający praktykę na stanowisku ubojowym.” Takich kwalifikacji rolnicy z zasady nie posiadali.[10]

W polskiej tradycji nauka i praktyka dotycząca uboju przekazywana była z pokolenia na pokolenie. Dziś urzędnicy nadają uprawnienia dotyczące uboju w drodze decyzji administracyjnych. Pojawia się więc pytanie, jaką ci urzędnicy dysponują wiedzą oraz jaką mają praktykę w uboju? Następne pytanie, które ciśnie się na usta, to dlaczego tak brutalnie przerwano naturalny cykl dziedziczenia tradycyjnej wiedzy dla Polaków w kulturze słowiańskiej, a dopuszcza się ubój rytualny, obcy nam – biorąc pod uwagę sposób traktowania zwierząt? Na te pytania nie znajdujemy wyjaśnień w tzw. trosce o dobrostan polskiego rolnika.

Kolejny obszar, który negatywnie wpływa na rozwój rolnictwa to administracja państwowa, a w zasadzie nadmiar procedur biurokracji.
Pojawia się superata dodatkowych obowiązków i czynności, które w znacznym stopniu zniechęcają rolnika oraz absorbują jego uwagę i czas.

Hodowcy muszą spełnić szereg pochłaniających czas i kosztownych formalności, których zlekceważenie grozi karą lub zamknięciem fermy. Co roku fermę kontroluje WIOŚ[11] wg IPPC[12] sprawdzając plany nawożenia, badając glebę, analizując opinię ze stacji chemiczno-rolniczej, terminowość złożenia wielu sprawozdań do marszałków i WIOŚ, wprowadzenia danych do rządowych rejestrów KOBiZE[13] i PRTR[14], wniesienia opłat ekologicznych, wyniki pomiarów hałasu i sprawozdania GUS[15].

I tak dla przykładu, pod względem biurokratycznym rolnik ma obowiązek ewidencjonować:

– dokumentację przeglądu zabezpieczeń budynków przed dostępem zwierząt wolno żyjących oraz domowych
– rejestr wejść osób do pomieszczeń, w których utrzymywane są świnie
– rejestr środków transportu do przewozu świń wjeżdżających na teren gospodarstwa
/o ile powyższy obowiązek nie tyczy innych pojazdów to istnieją zalecenia do ewidencji innych środków transportu tj, wwożących paszę, czy materiały budowlane, opał itd./
– spis posiadanych świń, z podziałem na prosięta, warchlaki, tuczniki, lochy, loszki, knury
i knurki, oraz bieżące aktualizowanie tego spisu
– odnotowane w rejestrze wejścia osób do gospodarstwa – z zakazem wykonywania czynności związanych z obsługą świń przez osoby, które w ciągu ostatnich 72 godzin (skąd to ograniczenie czasowe?) uczestniczyły w polowaniu na zwierzęta łowne lub odłowie takich zwierząt

Przez szereg lat w/w utrudnienia powodowały zniechęcenie rolników, ich zubożenie wynikające ze straty czasu i ponoszonych dodatkowych kosztów. Bogacili się głównie pośrednicy monopolizujący rynek, dyktując ceny skupu żywca i przetworzonych produktów. W związku z odnotowanymi powyżej zjawiskami widać wyraźnie, że mamy dziś do czynienia ze znacznym stopniem ograniczenia wolności gospodarczej i konsumenckiej, a w zasadzie można powiedzieć, że w jest powrót do systemu gospodarki sterowanej, od której odchodziliśmy w czasie tzw. przemian ustrojowych.

Kolejnym obszarem niszczącym polskie rolnictwo są sprawy uregulowań bioasekuracji związanej głównie z ASF[16]

Przestrzeganie zasad bioasekuracji zostało zawarte w Rozporządzeniu Ministra Rolnictwa
i Rozwoju Wsi w sprawie środków podejmowanych w związku z wystąpieniem afrykańskiego pomoru świń, w gospodarstwach, w których są one utrzymywane, położonych na terytorium Polski poza obszarami objętymi restrykcjami w związku
z występowaniem ASF poza obszarem zagrożenia, objętym ograniczeniami i ochronnym. [17] Warto zaznaczyć, że wirus ASF przeżywa w środowisku w zależności od warunków od ok 60 do 1000 dni. Wirus sam w sobie nie szkodzi człowiekowi, a dodatkowo można go unieszkodliwić w czasie obróbki cieplnej mięsa.[18] Katastrofalne w skutkach może być natomiast wybijanie pogłowia trzody chlewnej całymi stadami w danym regionie oraz brak planu odnawiania pogłowia.
W tym momencie należy przypomnieć o tzw. stadach zachowawczych w Polsce, które teoretycznie powinny służyć zachowaniu danego gatunku różnych zwierząt, ale niestety zamknięcie obrotu nimi tyko do stad rejestrowych w objętym programie i utrzymywanie wyznaczonej liczby pogłowia nie zabezpieczają tego w wystarczającym stopniu.
Na straży zachowania tradycyjnych ras w Polsce stoją ośrodki badawcze z licznym gronem naukowym, które na przestrzeni kilku dekad przeprowadziło liczne badania i opracowało literaturę nt. hodowli trzody chlewnej. Na przestrzeni ponad półwiekowej można znaleźć ponad sześćdziesięciu naukowców i specjalistów z w/w branży. Po krótkim przeglądzie programów ochrony zasobów genetycznych trzody chlewnej widać bardzo wysoki poziom fachowości i racjonalności rozwiązań gwarantujących utrzymanie na terenie Polski materiałów genetycznych w odpowiedniej ilości pogłowia do rozpłodu rodzimych ras. Nie ma zatem usprawiedliwienia na obserwowane od lat zjawisko redukcji pogłowia trzody chlewnej. Lekceważeniem przez polityków analiz i zaleceń naukowców negatywnie wpływa na zachowanie bezpieczeństwa żywnościowego kraju. [19][20][21]

W związku z zagrożeniem ASF nałożono szereg restrykcji, które zniechęcają rolników do dalszej hodowli trzody chlewnej. Są to m.in.[22] – zakaz wykorzystywania własnych resztek żywności do skarmiania zwierząt,
– wskazanie niekarmienia świń zielonką
– zabezpieczenie budynku, w którym są utrzymywane świnie, przed dostępem zwierząt wolno żyjących oraz domowych
– ograniczenie dostępu zwierząt swobodnie poruszających się po okolicy wokół gospodarstwa do budynków gdzie utrzymywane są świnie np. poprzez zabezpieczenie okien siatkami, drzwi wejściowych w mechanizmy samozamykające lub zastosowanie innych zabezpieczeń w tym likwidacja wszelkich uszkodzeń prowadzących do powstawania prześwitów w ścianach czy drzwiach
– ograniczenie wykonywania czynności związanych z obsługą świń do osób, które wykonują te czynności tylko w danym gospodarstwie
– stosowanie przez osoby wykonujące czynności związane z obsługą świń, procedur
i czynności z użyciem środków higieny niezbędnych do ograniczenia ryzyka szerzenia się wirusa ASF. Obowiązek przestrzegania minimalnych zasad higieny osobistej przez osoby postronne wchodzące do budynków, w których utrzymywane są świnie, w tym zmiana obuwia, ubrania roboczego i preferowanie wyróżnienia go innym kolorem niż te stosowane na zewnątrz, stosowanie jednorazowych kombinezonów ochronnych oraz nakryć głowy zasłaniających włosy; czynności te należy wykonać przed wejściem do części budynku, w której znajdują się świnie; część tę nazywa się częścią białą a część w której dokonujemy zmiany butów i odzieży – częścią czarną; części te zaleca się oddzielić, np. ławką, tak by po stronie czarnej zostawić buty i ubranie zewnętrzne, a w części białej założyć buty i ubranie ochronne, które wykorzystujemy wyłącznie w chlewni
– stosowanie mat dezynfekujących przed wejściem do budynku i pomieszczeń w których utrzymywane są świnie
– używanie sprzętu do obsługi świń wyłącznie w swoim gospodarstwie, a najlepiej wyłącznie w budynku, w którym utrzymujemy świnie. Sprzęt ten powinien być na bieżąco oczyszczany i dezynfekowany, natomiast środki transportu przewożące zwierzęta oraz maszyny rolnicze powinny być czyszczone i dezynfekowane po każdym ich użyciu, szczególnie gdy używane są poza gospodarstwem
– posiadanie na bieżąco prowadzonego spisu świń wg kategorii produkcyjnych pozwalające na stałe monitorowanie między innymi stanu zdrowia świń przez lekarzy weterynarii; monitowanie i przekazywanie organom nadzoru wszelkich problemów zdrowotnych świń z uwzględnieniem kategorii zwierząt, których problem dotyczy oraz rodzaju objawów chorobowych lub przyczyn zgonów; pozwala to na sprawną wstępną ocenę sytuacji zdrowotnej stada i możliwie szybkie i skuteczne przeprowadzenie akcji zwalczania choroby
– zabezpieczenie wybiegu dla świń podwójnym ogrodzeniem o wysokości wynoszącej co najmniej 1,5 m, związanym na stałe z podłożem – w przypadku utrzymywania świń w gospodarstwie w systemie otwartym (wolnowybiegowym)
– zakaz wnoszenia i wwożenia na teren gospodarstwa, w którym są utrzymywane świnie, zwłok dzików, tusz dzików, części tusz dzików i produktów ubocznych pochodzących z dzików
– zakaz wykorzystywania w pomieszczeniach, w których są utrzymywane świnie słomy na ściółkę dla zwierząt, pochodzącej z obszaru objętego ograniczeniami lub obszaru zagrożenia, chyba że tę słomę poddano obróbce w celu unieszkodliwienia wirusa ASF lub składowano w miejscu niedostępnym dla dzików co najmniej przez 90 dni przed jej wykorzystaniem
– zakaz karmienia świń zielonką lub ziarnem pochodzącymi z obszaru objętego ograniczeniami lub obszaru zagrożenia, chyba że tę zielonkę lub to ziarno poddano obróbce w celu unieszkodliwienia wirusa ASF lub składowano w miejscu niedostępnym dla dzików co najmniej przez 30 dni przed ich podaniem świniom; natomiast zboże zebrane w jakimkolwiek miejscu w Polsce i po odpowiednim wysuszeniu do osiągnięcia parametrów wilgotności około 14,5% i odpowiednim przechowaniu uznaje się za całkowicie bezpieczne przy karmieniu świń.

Niestosowanie się do w/w przepisów może skutkować wysoką karą. Natomiast za wybicie stada w związku z epidemią, nie przysługuje naszym żywicielom pełna rekompensata.
Biurokracja i restrykcje to czynniki demotywujące do zakładania i prowadzenia hodowli. Powyższe okoliczności stwarzają przesłanki zagrożenia w braku pokrycia potrzeb żywieniowych Polski.[23]

Porównując sytuację rolników w Polsce i innych krajach europejskich warto odnotować zasadnicze różnice. W Wielkiej Brytanii hoduje się trzodę na wolnym wybiegu i w tym miejscu konstruuje ziemianki lub namioty pełniące rolę chlewni. Gdy w naszym kraju wiązano ręce rolnikowi i zniechęcano do hodowli, tam można było spotkać w różnych obszarach kraju w/w hodowle. Zaskakujące jest, że wolny chów był i jest prowadzony niedaleko różnych szlaków komunikacyjnych, które są przemierzane przez transport międzynarodowy.
Obserwujemy to np. na trasie Londyn-Felixstone, czyli na wschodzie kraju lub na zachodzie jadąc autostradą A3 na zachód od Londynu. Dużo dalej na samej północy również można spotkać wolny chów trzody chlewnej tuż przy autostradzie A180 w okolicach Hull i Immingham. Natomiast w środkowej część Wielkiej Brytanii w rejonie Peterborough do Northampton i Nottingham, czyli trenów legendarnego Robin Hooda. Może to żartobliwa dygresja, ale nikt nie chciał zadzierać z okoliczną ludnością.
Wielka Brytania miała już kiedyś embarga w eksporcie mięsa. Warto sprawdzić co było przyczyną.

Źródło: Normalny Kraj

Zdjęcie 1. Masowa hodowla trzody chlewnej na wolnym wybiegu w byłym kraju UE. Hodowla znacznie odbiegająca od wymogów nakładanych na rolników w Polsce, które rzekomo miały jednakowo obowiązywać w całej UE.

Źródło: Normalny Kraj

Zdjęcie 2. Standardowa chlewnia-namiot w byłym kraju UE. Znacznie odbiegająca od wymogów nakładanych na rolników w Polsce, które rzekomo miały jednakowo obowiązywać w całej UE.

Wielka Brytania jest powierzchniowo mniejsza od Polski i posiada więcej ludności, więc teoretycznie, każda epidemia może się szybciej rozprzestrzenić. Mimo to do dziś nie wprowadzono tam takich restrykcji, jak w Polsce. Trudno wytłumaczyć, z czego to wynika. Więcej do przemyślenia pozostawiamy czytelnikom.

Ograniczanie i zmniejszanie produkcji żywności dotyczy również innego asortymentu niż mięso

Hodowla bydła mlecznego stała się nieopłacalna przez wprowadzenie np. limitów skupu mleka i kar pieniężnych nakładanych na rolników, którzy oddali udój ponad limit.[24] Dla przykładu rolnik hodujący 100 krów mlecznych dostanie do zapłaty karę za nadprodukcję mleka w kwocie 380 tys. zł. W Polsce odnotowano tysiące takich przypadków.
Jest to kolejny przykład na demotywowanie rolnika do hodowli i tym samym zmniejszania opłacalności hodowli bydła.[25]

Obecnie odczuwamy efekty wieloletniej polityki rolnej w powyższym zakresie, gdyż ceny produktów mleczarskich rosną w UE. Czy wprowadzanie kar dla rolników było w ich interesie, albo naszym, jako konsumentów? Na pewno nie. Jedynie na mniejszym obrocie towarem i jego wyższych cenach skorzystają jedynie pośrednicy. Więcej informacji nt. wzrostu cen, jako trendów światowych można przeczytać w artykule: „Ceny produktów mleczarskich w UE rosną”.[26] Dla zrozumienia zaistniałych przemian i ich skutków, należy przeanalizować wieloletnie oddziaływanie na branżę mleczarską i rolnictwo oraz to, w jaki sposób ten wpływ odbił się na społeczeństwie.

Otwartość rynku na produkty żywnościowe powoduje, że wyroby polskiego rolnika stają się mało konkurencyjne cenowo, przy czym wielkości dopłat rolniczych w innych krajach są wyższe niż w Polsce.
Dla przykładu poniżej prezentujemy zestawienie wybranych krajów UE oraz wysokość dopłat do 1 ha.

Tabela 1. Średnia stawka przybliżonych płatności bezpośrednich do 1 ha na bazie wybranych krajów.[32][33]

Z powyższego zestawienia wynikają pewne reguły wbrew logice i temu co mówią politycy polskiemu społeczeństwu. Kraje na wyższym poziomie rozwinięcia mają wyższe dopłaty, jak polski rolnik. Natomiast kraje na podobnym poziomie rozwoju do Polski oraz te na poziomie rozwinięcia rolnictwa niżej /czyli pod względem wydajności, zmechanizowania itp./ maja niższe dopłaty, co stawia je na nierównej pozycji od początku w możliwościach bycia konkurencyjnym.
Dopłaty miały wyrównać poziomy rozwoju w rolnictwie krajów UE. Niestety tak się nie stało, ponieważ większe wsparcie nie było tam, gdzie potrzeba. Mówiąc wprost, nieuczciwe były założenia wśród polityków i wykonanie na wielu szczeblach zarządzaniu państwem.

Obecnie, gdy różnice dopłat się zmniejszyły, pojawiają się głosy, że mogą zostać zniesione całkowicie, a czasami stają się źródłem szantażu politycznego, narzędziem nacisku także na inne niż rolnictwo dziedziny życia.[34]

Analizując wysokości dopłat w latach wcześniejszych, można wywnioskować, że nie chodziło o wyrównanie poziomów rozwoju rolnictwa, pomiędzy krajami wysokorozwiniętymi, a Polską, czy też innymi jeszcze mniej rozwiniętymi. Przystępując do wspólnoty gospodarczej przy nierównym wsparciu już na samym początku byliśmy na niższej pozycji w konkurowaniu na rynku rolnym.
Poniżej wybrane lata niżej stawiały zawsze polskiego rolnika, niż rolników z krajów wysoko rozwiniętych w UE.

Tabela 2. Średnia stawka przybliżonych płatności bezpośrednich do 1 ha w Polsce na przestrzeni dwóch poprzednich dekad.[35]

Źródło: Opracowanie Normalny Kraj na podstawie tabeli 2.

Rysunek 1. Porównanie średnich wielkość dopłat bezpośrednich do 1ha w Polsce i UE na przestrzeni lat uczestnictwa Polski w UE.

* Średnia wielkość dopłat bezpośrednich do 1ha w UE przybliżona i rozciągnięta w czasie dla łatwiejszego zobrazowania problemu. Jako odniesienie do danych z 2015 roku.[36]

** Średnia wielkość dopłat bezpośrednich do 1ha w Polsce na przestrzeni 2004-2020 roku.

W większości przypadków to wszystko bezpośrednio w negatywny sposób oddziałuje na stan polskiego rolnictwa. Nierówne traktowanie, obwarowania przepisami zabijają polskie rolnictwo lub co najwyżej pozwalają mu tylko na wegetację, a nie na rozwój.
Ponadto wielki wpływ wywierają ogniwa pośrednie, a między innymi podmioty skupujące podstawowe produkty żywnościowe. Stosowanie minimalnych cen skupu, żywca, czy płodów rolnych nie zachęca do bycia rolnikiem.
Nierówne stosowanie dopłat dla rolników na tle innych krajach UE, to nieuczciwa i niesprawiedliwa walka o byt, a w ręcz oszustwo i wieczna manipulacja rolników przez kolejne zmiany rządzących Polską.

Opłacalność produkcji rolnej najlepiej przedstawić za pomocą porównania cen skupu i sprzedaży.

Tabela 3. Średnia stawka przybliżonych płatności bezpośrednich do 1 ha na bazie wybranych krajów.[55][56]

Przyjmując, że rolnik i ogniwa pośrednie mają takie same składowe kosztów, transportu, strat, magazynowania, sprzedaży to porównując w tabeli kolumnę drugą z trzecią, zawsze widać pewną regułę w krotności powielania obrotu, jak i zysku.
Widać kto najwięcej zarabia, czy rolnik, czy kolejne podmioty nim produkt trafi do konsumenta.
Ponadto trzeba zaznaczyć, że praktycznie tylko jedna strona, czyli rolnik jest obarczony ryzykiem strat w wyniku chorób, klęsk żywiołowych lub z powodu niesprzyjającej pogody, albo nieurodzaju od innych nieprzewidywalnych przyczyn. Ponadto wielką niewiadomą jest cena skupu oraz możliwość sprzedaży całego zbioru lub chowu przez rolnika. Ot taka życiowa ruletka. Reszta ogniw pośrednich zawsze wychodzi na plus przy dobrym zarządzaniu i nie musi się martwić o straty od tak wielu czynników, jak rolnik.
Jeszcze jednym bardzo ważnym czynnikiem, o którym nikt nie mówi, jest czas.
Rolnik daje swój wkład pracy na miesiące i na tyleż czasu zamraża swój kapitał, za czym dostanie zapłatę. Dla odmiany podmioty zajmujące się skupem, obróbką, transportem i handlem np. świeżego mięsa wieprzowego, mają parokrotnie większy zysk praktycznie bez ryzyka strat i to w ciągu 1-2 tygodni. Celowo nie omawiamy wysoko przetworzonych artykułów w tym miejscu, aby nie komplikować całokształtu sprawy.

Nie tylko sytuacja wewnątrz kraju nie sprzyja polskiemu rolnictwu, ale niepokojące jest też to, że źle prowadzona polityka zagraniczna kolejnych rządów RP spowodowała zamkniecie zagranicznych rynków zbytu dla naszych krajowych nadwyżek z niektórych asortymentów rolnych, które latami sprzedawaliśmy np. do Rosji.
Ograniczanie rynków zbytu, dopuszczanie obcej konkurencji na nasz rodzimy rynek
w sytuacji nierównych dopłat, stosowanie limitów, brak własnego handlu oraz sektora finansowego, który by racjonalnie wspierał polski przemysł, przetwórstwo i rolnictwo prowadzą do powstawania wielu zagrożeń, z których najdotkliwszym może być głód obywateli Polski.

Należy podkreślić, że odtworzenie zdolności produkcyjnych żywności na poziomie pokrywającym zapotrzebowanie na nią może okazać się kwestią lat, zatem podjęcie działań restytucyjnych na właściwym poziomie powinno być sprawą priorytetową.

W wyniku analizy politycznych i administracyjnych działań w obszarze rolnictwa nasuwa się szereg pytań i pojawiają niejasności. W niniejszym opracowaniu zaakcentowaliśmy bardzo ogólnie najistotniejsze aspekty i zjawiska, które w sposób destrukcyjny wpływają na polskie rolnictwo stwarzając zagrożenie bezpieczeństwa żywieniowego kraju.

W tej sytuacji niepokój jest uzasadniony. Polska, jest krajem kategoryzowanym jako rolniczoprzemysłowy, powinna być zatem krajem samowystarczalnym lub nawet zaopatrywać inne państwa czerpiąc z nadwyżki żywności, gdy tymczasem w wyniku wielu niewłaściwych działań może tej żywności zabraknąć co uzależni nas od dostawców z zewnątrz.

Autorzy:

Rolnik, który boryka się z utrudnieniami pracy na roli i szukający satysfakcjonującego zbytu produktów rolnych.
Urzędnik, który dostrzega nieracjonalne posunięcia administracyjne.
Żołnierz, który rozumie wagę bezpieczeństwa żywieniowego w czasie pokoju oraz jego zagrożenia.
Konsument, który jest zainteresowany dostępem do zdrowej żywności.
Mieszkaniec wsi, który dostrzega niekorzystne zmiany w oddziaływaniu na rolnictwo w czasie przemian pookrągłostołowych.

________________________________
Przypisy:

[1] Normalny Kraj, Ustawa o obrocie ziemią – wspiera czy dyskryminuje polskiego rolnika?, 2 czerwca 2021. WIOŚ – Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska

Ustawa o obrocie ziemią – wspiera czy dyskryminuje polskiego rolnika?

[2] https://www.uj.edu.pl/wiadomosci/-/journal_content/56_INSTANCE_d82lKZvhit4m/10172/134537215

[3] https://www.gov.pl/web/rozwoj-praca-technologia/wspolpraca-z-kanada

[4] Witold Gadomski, Tomasz Kalinowski, Michał Rot, Ewa Sadowska-Cieślak, Broszura_Fakty i mity o TTIP, Negocjacje umowy o wolnym handlu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską, Warszawa 2015, s. 17,20,21,24,31.
https://dziennikurzedowy.msz.gov.pl/resource/Broszura_Fakty%20i%20mity%20o%20TTIP.pdf

[5] USTAWA z dn. 6 września 2001 r. o transporcie drogowym, Dz. U. z 2021 r. poz. 919, 1005.

[6] https://sip.lex.pl/akty-prawne/dzu-dziennik-ustaw/transport-drogowy-16915749/roz-5

[7] ITD – Inspekcja Transportu Drogowego

[8] Dr Bogdan Konopka, Wytyczne Głównego Lekarza Weterynarii dotyczące szkoleń dla pracowników rzeźni oraz osób dokonujących uboju na użytek własny, a także wydawania świadectw kwalifikacji i zaświadczeń związanych z ww. szkoleniami., data publikacji 2020-07-03 11:17 na:
https://www.wetgiw.gov.pl/publikacje/ochrona-zwierzat-dobrostan

[9] ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ROLNICTWA I ROZWOJU WSI z dnia 9 września 2004 r. w sprawie kwalifikacji osób uprawnionych do zawodowego uboju oraz warunków i metod uboju i uśmiercania zwierząt. Dz. U. Nr 205 z 2004 r. poz.2102 z późniejszymi zmianami Dz. U. z 2021 r. poz. 1033 tj. Wersja od: 8 czerwca 2021 r.

[10] https://agronews.com.pl/artykul/uboj-zwierzat-w-gospodarstwie-wymagane-uprawnienia/

[11] WIOŚ – Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska

[12] IPPC – ang. Integrated Pollution Prevention and Control – międzynarodowa organizacja zajmująca się zwalczaniem rozprzestrzeniania chorób roślin, o czym stanowi dyrektywa UE IPP – ang. International Plant Protection Convention – dotycząca zapobiegania zanieczyszczaniu powietrza, wody i gleby przez instalacje przemysłowe, rolnicze i inne oraz określa procedury pozwoleń na działalność gospodarczą.

[13] KOBIZE – Krajowy Ośrodek Bilansowania i Zarządzania Emisjami

[14] PRTP – Krajowy Rejestr Uwalniania i Transferu Zanieczyszczeń

[15] GUS – Główny Urząd Statystyczny

[16] ASF – ang. African Swine Fever – pol. Afrykański Pomór Świń; zakaźna, wirusowa choroba trzody chlewnej, nie jest zagrożeniem dla ludzkiego zdrowia.
https://www.oie.int/en/disease/african-swine-fever/

[17] Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 10 sierpnia 2021 r. w sprawie środków podejmowanych w związku z wystąpieniem afrykańskiego pomoru świń (Dz.U. 2021 poz. 1485)

[18] Prezentacja multimedialna dotycząca afrykańskiego pomoru świń przygotowane przez Krajowe Laboratorium Referencyjne ds. ASF pt. „Afrykański pomór świń”.
https://www.piwet.pulawy.pl/
oraz: dane podawane przez OIE (Światowa Organizacja Zdrowia Zwierząt) na stronie
https://www.oie.int

[19] [20] K. Szulc, M. Szyndler-Nędza, E. Skrzypczak, P. Luciński, Program ochrony zasobów genetycznych świń rasy złotnickiej białej, 2021.

[21] A. Hammermeister, M. Szyndler-Nędza, Z. Bajda, T. Blicharski, M. Babicz, R. Eckert, Program ochrony zasobów genetycznych świń rasy puławskiej, 2021.

[22] Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 10 sierpnia 2021 r. w sprawie środków podejmowanych w związku z wystąpieniem afrykańskiego pomoru świń (Dz.U. 2021 poz. 1485)

[23] Na podstawie wywiadu z ministrem zdrowia Grzegorzem Pudą, nt.: Program odbudowy po ASF – co będzie zawierał?, 20.07.2021.
www.agrofakt.pl
Resort rolnictwa prowadzi obecnie prace nad programem odbudowy gospodarstw po ASF. Nowe założenia programu przedstawił minister rolnictwa Grzegorz Puda podczas konferencji w której uczestniczył również Główny Lekarz Weterynarii, Mirosław Welz. W ramach programu wejść mają w życie a także zmodyfikowane instrumenty wsparcia w celu utrzymania lub odbudowy produkcji zwierzęcej w zakresie chowu lub hodowli zwierząt. Rozwiązania przygotował Główny Lekarz Weterynarii, o których opowiedział szef resortu rolnictwa: ,,Pan dr. Welz przygotował rozwiązania, które będziemy wprowadzać w jak najkrótszym okresie czasu, ale tak aby były zgodne również z przepisami naszymi krajowymi i również unijnymi. Otóż nie wszystko co chcielibyśmy wprowadzić jest możliwe do wprowadzenia jak chociażby niektóre z elementów skupu interwencyjnego.”
Pomoc po ASF – odbudowa stad, bioasekuracja i wyrównanie cen na rynku wieprzowiny, ponadto program odbudowy gospodarstw po ASF będzie zawierał zmiany, które pozwolą na bardziej efektywną odbudowę stad. To bardzo istotne, aby wspierać rolników po tym trudnym okresie w odbudowie stad, czyli zakupie nowych loch– podkreślił Grzegorz Puda. Producenci trzody chlewnej mogą liczyć na wprowadzenie działań wspierających bioasekurację, a także eliminowanie skutków ASF wpływających na ceny skupu żywca wieprzowego. Chcemy, aby zakłady które bezpośrednio prowadzą skup, prowadziły to po uczciwych cenach. Po takich których rolnicy będą należycie wynagrodzeni – dodał szef resortu rolnictwa.”

[24] Producenci mleka, którzy przekroczą swoje limity muszą się liczyć z wysokimi karami. Według danych Agencji Rynku Rolnego, w ciągu siedmiu miesięcy roku kwotowego 2014/2015 nadprodukcja mleka wynosi ok. 8 proc. ARR szacuje, że kara może wynieść 0,8 zł za litr. 12.12.2014.
https://www.tygodnik-rolniczy.pl/articles/aktualnosci_/arr-beda-wysokie-kary-za-przekroczenie-kwot-mlecznych/

[25] Kary za nadprodukcję mleka. Rolnicy chcą umorzenia pozostałych do zapłaty kwot. 03.12.2021.
https://www.topagrar.pl/articles/rynek-mleka/kary-za-nadprodukcje-mleka-rolnicy-chca-umorzenia-pozostalych-do-zaplaty-kwot/

[26] eny produktów mleczarskich w UE rosną, 18.01.2022.
https://www.topagrar.pl/articles/rynek-mleka/ceny-produktow-mleczarskich-w-ue-rosna/

[27][28][29][30][31] A. Sadłowski, Zróżnicowanie poziomu płatności bezpośrednich między państwami członkowskimi Unii Europejskie, Optimum. Studia ekonomiczne nr 6 (90) 2017, Szkoła Główna Handlowa w Warszawie, 2017, s. 9-160.

[32] R. Struzik, Dopłaty bezpośrednie: polski rolnik dostaje mniej niż Niemiec, Grek czy Holender, 31.08.2019.
https://www.okiemrolnika.pl/prawo-i-finanse/item/3725-doplaty-bezposrednie-polski-rolnik-dostaje-mniej-niz-belg-grek-czy-holender

[33] Porównaj art.: W 18 z 28 krajów UE dopłaty bezpośrednie dla rolników są wyższe niż w Polsce, PAP, 22.11.2015.
https://www.pb.pl/w-18-z-28-krajow-ue-doplaty-bezposrednie-dla-rolnikow-sa-wyzsze-niz-w-polsce-813145

[34] Po ogłoszeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie wyższości prawa krajowego nad prawem Unii Europejskiej pojawiło się wiele komentarzy dotyczących możliwości wstrzymania Polsce dotacji unijnych. Czy dotyczy to także dotacji rolniczych i dopłat bezpośrednich? Czy fundusze unijne dla rolnictwa są zagrożone?
https://www.tygodnik-rolniczy.pl/articles/pieniadze-i-prawo/czy-dotacje-rolnicze-z-ue-beda-wstrzymane/

[35] T. Śmigielski, Dopłaty bezpośrednie dla rolnictwa kontra marzenia o polexicie, 16.09.2021.
https://www.okiemrolnika.pl/prawo-i-finanse/item/3725-doplaty-bezposrednie-polski-rolnik-dostaje-mniej-niz-belg-grek-czy-holender

[36] Porównaj art.: W 18 z 28 krajów UE dopłaty bezpośrednie dla rolników są wyższe niż w Polsce, PAP, 22.11.2015.
https://www.pb.pl/w-18-z-28-krajow-ue-doplaty-bezposrednie-dla-rolnikow-sa-wyzsze-niz-w-polsce-813145

[37] Większość cen w detalu jest wzięta z sieci handlowej Auchan z lutego 2022 roku. Ceny produktów wzięto dla ogólnego obrotu, bez niszowych sektorów typu EKO, Bio, czy innych regionalnych oznaczeń świadczących o wyższej jakości.

[38] https://www.agropolska.pl/produkcja-zwierzeca/trzoda-chlewna/ceny-tucznikow-od-poczatku-roku-spadaja,3344.html

[39] Średni zarobek na 1 kg mięsa wieprzowego, po rozbiórce, biorąc procentowy skład danego rodzaju mięsa w tuszy oraz jego cenę.

[40] Ceny świeżych tusz mięsa wieprzowego bez przetwarzania z sieci sklepów Auchan.
https://zakupy.auchan.pl/

[41] http://www.wir.org.pl/archiwum/kalk/mieso.htm

[42] Wielkopolska Izba Rolnicza, Detaliczna wartość nieprzetworzonego mięsa pochodzącego z jednego tucznika, Luty 2013. Na potrzeby niniejszego opracowania posłużono się procentowym składem danego rodzaju mięsa do aktualnych cen.
http://www.wir.org.pl/archiwum/kalk/mieso.htm

[43] Wielkość wyliczono na podstawie sumy iloczynów cen danego rodzaju mięsa i ich procentowego składu w tuszy.

[44] http://www.wir.org.pl/archiwum/kalk/mieso.htm

[45][46][47] https://www.sad24.pl/rynek/dohler-podal-minimalne-ceny-skupu-owocow-w-2021-roku/

[48] https://www.cenyrolnicze.pl/zboza-oleiste-straczkowe/zboza-konsumpcyjne

[49][50] A. Kawka, J. Anioła, A. Chalcarz, P. Kołodziejczyk, H. Gąsiorowski, Ocena składu chemicznego ziarna wybranych odmian jęczmienia, Polskie Towarzystwo Technologów Żywności Wydawnictwo Naukowe, Żywność 3(20), 1999.
https://wydawnictwo.pttz.org/wp-content/uploads/2017/12/08_kawka.pdf

[51] https://www.cenyrolnicze.pl/zboza-oleiste-straczkowe/zboza-konsumpcyjne

[52] Cena za 1kg mąki dobrej jakości-Mąka Poznańska Basia Typ 500.

[53] Cena za 1kg mąki pośledniej-Mąka Tortowa Basia Typ 450.

[54] Cena za 1kg otrębów spożywczych.

[55] R. Struzik, Dopłaty bezpośrednie: polski rolnik dostaje mniej niż Niemiec, Grek czy Holender, 31.08.2019.
https://www.okiemrolnika.pl/prawo-i-finanse/item/3725-doplaty-bezposrednie-polski-rolnik-dostaje-mniej-niz-belg-grek-czy-holender

[56] Porównaj art.: W 18 z 28 krajów UE dopłaty bezpośrednie dla rolników są wyższe niż w Polsce, PAP, 22.11.2015.
https://www.pb.pl/w-18-z-28-krajow-ue-doplaty-bezposrednie-dla-rolnikow-sa-wyzsze-niz-w-polsce-813145

Comments are closed.