drzewo

Piedestał Hańby

„Każde oszustwo i skryte działanie jest hańbą. Szczególną hańbą okrywają się ci którzy mając władzę  pod pozorem dobra  i  sprawiedliwości sieją destrukcje i prowadzą swój naród ku zagładzie.”

Nie czytajcie tego materiału zbyt pobieżnie, gdyż inaczej nigdy nie będziecie w stanie zrozumieć rzeczywistości. Polska jest jak wiekowe zmurszałe drzewo. Aby je ściąć a na jego miejsce posadzić nowe trzeba specjalisty.

Za ojca “Różowego Salonu” uważany jest Jan Józef Lipski. Jego spadkobiercą ideowym jest Adam Michnik, naczelny „Wyborczej”. Jego siostrzeńcem jest Andrzej Celiński – działacz „Solidarności”, SLD i SdPl a jego siostra, Maria Dmochowska, była wiceszefem Instytutu Pamięci Narodowej.

Był jednym ze współtwórców KOR. To dzięki Lipskiemu do Komitetu Obrony Robotników trafił Jarosław Kaczyński. Jan Józef Lipski był znajomym jego matki Jadwigi, jeszcze z czasów studenckich, później pracowali razem w Instytucie Badań Literackiej Polskiej Akademii Nauk.

Matka Prezydenta i Premiera znajomość tą ceniła sobie do tego stopnia, że napisała monografię poświęconą osobie Jana Józefa Lipskiego.

Jana Józefa Lipskiego śmiało można nazwać, ojcem opozycji demokratycznej w Polsce ludowej. Tej opozycji, której zawsze nie po drodze było zarówno z polską tradycją narodową jak i religią katolicką.

W czasie II wojny światowej był żołnierzem Armii Krajowej, Szarych Szeregów i walczył w Powstaniu Warszawskim.

Publikował między innymi w „Dialogu”, „Roczniku Literackim” czy „Tygodniku Powszechnym”, także w tygodniku „Po prostu”, gdzie udzielali się między innymi Jan Olszewski, a także Jerzy Urban.

Dzięki aktywności Jana Józefa Lipskiego powstał Klub Krzywego Koła, któremu w latach 1957-1959 prezesował.

Lipski związał się również z masonerią. Do warszawskiej loży rytu szkockiego „Kopernik” został przyjęty 19 lutego 1961 roku i bardzo szybko przeszedł kolejne stopnie wtajemniczenia. W latach 1962-1981 i 1986-1988 był przewodniczącym loży, a później w latach 1988-1990 jej sekretarzem.

Loża „Kopernik” działała już przed drugą wojną światową. W 1938 roku w związku z rozporządzeniem Prezydenta RP o zakazie działalności działania tajnych związków została zawieszona.

Reaktywowano ją kilkanaście lat po wojnie, 12 lutego 1961 roku. Od tej pory, aż do 1991 roku, loża działała w konspiracji. Należał do niej między innymi Jan Olszewski, późniejszy premier RP.

Jan Józef Lipski w środowisku warszawskim, z racji swej roli w półświatku lewackich demokratów i masonów, nazywany był „prezydentem” (*JK nazywany jest naczelnikiem). Był propagatorem i jednym z głównych inicjatorów odrodzenia Polskiej Partii Socjalistycznej oraz przewodniczącym Rady Naczelnej.

W słynnym eseju „Dwie ojczyzny, dwa patriotyzmy”, opublikowanym w 1981 roku na łamach paryskiej „Kultury”, wytykał Polakom rzekome i wydumane winy wobec Niemców. Krytykował rzekomą megalomanię narodową i ksenofobię Polaków.

We wspomnianym eseju pisał: „Strzeżmy się i podejrzliwie patrzmy na każdą nową ofensywę ‘patriotyzmu’, jeśli jest bezkrytycznym powielaniem ulubionych sloganów megalomanii narodowej. Za frazeologią i rekwizytornią miłą przeważnie Polakowi czają się cyniczni socjotechnicy, którzy patrzą, czy ryba bierze na ułańskie czako, na husarskie skrzydło, na powstańczą panterkę”.

W 1989 roku Jan Józef Lipski startował do Senatu z okręgu radomskiego, wówczas miejscowy ordynariusz biskup Edward Materski sprzeciwił się pośrednio jego kandydaturze i zwrócił się do wiernych diecezji z pasterską prośbą, aby głosowali na katolika. Lipski miał trudności, ale ostatecznie wygrał w drugiej turze.

Lewica jednak nie zapomniała tego zachowania i szkalowała hierarchę Kościoła katolickiego. A zrobiła to ustami samego naczelnego „Gazety Wyborczej” Adama Michnika i Jacka Kuronia. 8 marca 1994 roku w TVP 2 w programie poświęconym Lipskiemu zarzucili oni biskupowi Materskiemu brak zainteresowania losami radomskich robotników, represjonowanych po Czerwcu ’76.

Niestety ci wielcy miłośnicy prawdy zapomnieli o jednym fakcie. Ksiądz dr Materski wówczas nie przebywał w Radomiu, gdyż pełnił funkcję biskupa pomocniczego diecezji kieleckiej, a Biskupem Diecezji, wówczas jeszcze sandomierskiej, został w marcu 1981 roku.

Michnik i Kuroń zarzucali również to, że ulotki wymierzone w Lipskiego powstawały na biskupim biurku. Skąd mieli takie informacje, nie wiadomo.

W książce „O dwóch takich… Alfabet braci Kaczyńskich”, wywiadzie rzece z braćmi Kaczyńskimi, Jarosław wspomina Lipskiego.

Był to przecież człowiek, do którego dzień po obronie doktoratu zgłosił się, aby stać się działaczem KOR. Na jego pogrzebie przemawiał jako przedstawiciel Kancelarii Prezydenta RP Lecha Wałęsy.

Przyczynił się również do przyznania Lipskiemu Krzyża Wielkiego Orderu Odrodzenia Polski. Już jako premier, Jarosław Kaczyński powiedział, że dla Lipskiego „wrogiem był nacjonalizm, przy czym on polski komunizm uznawał za nacjonalizm”.

Lipski zmarł 10 września 1991 roku w Krakowie. Prawdopodobnie, mimo że był całe życie agnostykiem, został pochowany po katolicku. A przecież był wolnomularzem, którego w związku z tym obejmuje cały czas ekskomunika, czyli automatyczne wyłączenie z Kościoła.

W piątą rocznicę jego śmierci mszę świętą za spokój jego duszy odprawił ojciec Jacek Salij, o czym informowała krótka notka w „Gazecie Wyborczej”.

Z Lipskim współpracowali: Jan Olszewski, Adam Michnik, Jacek Kuroń, Wojciech Ziembiński, Lech i Jarosław Kaczyńscy, Antoni Macierewicz.

Wspominają go Bronisław Komorowski, Janusz Korwin-Mikke czy Stanisław Michałkiewicz. Pod jego wpływem znajdowało się wiele niewymienionych tu osób z życia politycznego ostatniego ćwierćwiecza.

Czy jest możliwe, aby nie znajdowało to odbicia w naszej dzisiejszej rzeczywistości? Czy jest możliwe, aby nie pozostawiło to śladu w poglądach i decyzjach “naczelnika państwa” i tych których on mianował?

Dalej się dziwicie czy teraz już mniej?

_____________

Źródło: antydotum.pl http://antydotum.pl/Anty/wbpanty/News/kraj/piedestal.php?page=index&view=post&post=299 [dostęp: 07-04-2020]

wykres

Wskaźniki rozwoju Polski w latach 1946-2017

“Podstawą skutecznych procesów decyzyjnych jest obiektywne rozpoznanie otaczającej nas rzeczywistości. Dlatego w kolejnym wykładzie z serii MAS przypomnimy o tym jak istotne jest prawidłowe definiowanie informacji, którą posługujemy się w procesach poznawczych. Pokażemy też kilka wskaźników, które odgrywają kluczową rolę przy ocenie zmian rozwoju państwa jako systemu sterowania społecznego. Wreszcie, w oparciu o ogólnodostępne dane historyczne dokonamy analizy zmian jakie następowały w Polsce na przestrzeni ostatnich 70 lat. Będą to analizy dotyczące m.in.: przemysłu, infrastruktury, czy zadłużenia publicznego. Z kolei na bazie tych wyników spróbujemy określić, którym okresom w rozwoju polskiej państwowości możemy przypisać miano wzrostu, a którym regresu.”


Źródło: NAI Warszawa / ICAS”

biel_czerwien

Ocalić od przemilczenia

Przemilczany przez 27 lat tekst wybitnego filozofa i logika – Profesora Tadeusza Kwiatkowskiego, nie tylko nie stracił nic ze swej aktualności, a wręcz nabrał na sile, dlatego gorąco polecamy zapoznanie się z nim.

 
 

 

Naród Polski nie ma Żydów za co przepraszać, ma zaś co przebaczać.

 
 

prl

50. rocznica wydarzeń Marca ’68

Dziś przypada 50. rocznica (słusznie) nieudanej próby puczu, który miał przywrócić do władzy stalinowskich oprawców z lat 1944 – 1956, czyli tak zwanych Puławian. Ich dzieci (tzw. Komandosi) – z Adamem Michnikiem, Jackiem Kuroniem, Karolem Modzelewskim i Henrykiem Szlajferem na czele – szli do walki o “Stalinowską Polskę”, z hasłem godnym samego Lenina – “najpierw studenci, potem robotnicy, wojsko i wreszcie Krwawy Budapeszt“.

Tym planom przeciwstawiła się grupa polskich patriotów – tzw. Partyzantów, lecz kto dziś jest świadom faktycznych celów tamtych działań, skoro nawet 50 lat później media głównego nurtu, politycy i historycy (również ci z Instytutu Pamięci Narodowej) powielają jednostronne komunikaty, jakoby był to jedynie okres studenckich protestów przeciwko opresyjnej władzy PRL i działań o charakterze antysemickim (które w rzeczywistości – pod płaszczem antysyjonizmu – doprowadziły do usunięcia z władz państwowych ludzi tworzących komunistyczny aparat terroru, w którego skład wchodzili przede wszystkim żydowscy komuniści). Do tej jednostronnej narracji przyłączył się także premier Mateusz Morawiecki:


Źródło: Kancelaria Premiera / YouTube

Dogłębną analizę tych wydarzeń przedstawił w książce pt. “Rewolta marcowa; Narodziny, życie i śmierć PRL” śp. Ryszard Gontarz – Polski Patriota, który za głoszenie prawdy w okresie PRL został poddany cenzurze (nie zniosły jej nawet przemiany roku 1989). Książka została więc wydana pod pseudonimem (Jerzy Brochocki) i jest dostępna w wersji pdf pod poniższym adresem: https://marucha.files.wordpress.com/2017/11/brochocki-jerzy-rewolta-marcowa.pdf

Zachęcamy również do zapoznania się z artykułem pt. “Walka z syjonistyczną V Kolumną była w istocie procesem dekomunizacji, desowietyzacji i polonizacji PRL“, opublikowanym na blogu Polska Myśl Narodowa:
https://polskamyslnarodowa.wordpress.com (dostęp: 08.03.2018 r.), który cytujemy poniżej:

Walka z syjonistyczną V Kolumną była w istocie procesem dekomunizacji, desowietyzacji i polonizacji PRL

W tym roku przypada 45 rocznica tak zwanych wydarzeń marcowych. W porównaniu do lat minionych prawie wcale o niej nie mówiono. Bieżączka informacyjno-propagandowa pochłania obecnie nawet czas poświęcony współtwórcom III RP, wśród których nie brakowało autorów Rewolty 1968 roku.

My postanowiliśmy w skrócie przypomnieć czym były te tak zwane wydarzenia marcowe.

1. Było to kolejne starcie między frakcją narodowo – patriotyczną a internacjonalistyczną w łonie PZPR. Geneza tego konfliktu sięga czasów II wojny światowej, gdzie polscy działacze Polskiej Partii Robotniczej z Władysławem Gomułką na czele (tak zwani Krajowcy) starli się ze złożonym głównie z Chazarów Centralnym Biurem Komunistów Polski – agenturą Kominternu i NKWD, późniejszymi Puławianami.

2. Była to nieudana próba powrotu do władzy tzw. Puławian czyli stalinowskich dygnitarzy chazarskiego (żydowskiego) pochodzenia poprzez realizację planu: “studenci – robotnicy – krwawy Budapeszt” przy pomocy dzieci Puławian z Adamem Michnikiem na czele.

3. Była to również skoordynowana z ośrodkami lewackimi na świecie, zwłaszcza z IV Międzynarodówką trockistowską (słynny “List do partii” Kuronia i Modzelewskiego z 1965 roku, w którym postulowano “Władzę Rad” zgodnie z przedrukiem uchwały IV Międzynarodówki z 1957 roku) nadwiślańska wersja lewackiej rewolty 1968, która ogarnęła tzw. “wolny świat”.

4. Było to wyraźne odreagowanie okresu stalinowskiego przez ogromną większość Polaków, którzy mimo trudnej sytuacji społeczno-ekonomiczno-politycznej wyraźnie poparli Władysława Gomułkę i Mieczysława Moczara – przywódcy Partyzantów, bo jako alternatywy nie chcieli mieć skrajnych stalinowców w rodzaju Zambrowskiego, Staszewskiego, czy Morawskiego.

5. W skali międzynarodowej była to pierwsza próba rozbicia Bloku Wschodniego. Zaczęło się w 1967 roku od euforii środowisk chazarskich w Polsce i na świecie na wieść o triumfie Izraela w Wojnie Sześciodniowej przeciwko państwom arabskim. Wielu Chazarów zajmujących stanowiska w aparacie partyjnym i państwowym oraz w resortach siłowych PRL i państw Układu Warszawskiego wykazało swą solidarność z Izraelem i tym samym nielojalność wobec państw socjalistycznych. To uruchomiło słynną Praską Wiosnę w Czechosłowacji, W Polsce zaś Władysław Gomułka w czerwcu 1967 roku wypowiedział słynne słowa o izraelskiej V Kolumnie w PRL. To uruchomiło lawinę wojny informacyjnej. Państwa Układu Warszawskiego zerwały stosunki dyplomatyczne z Izraelem, zaś chazarscy szowiniści nie wahali się współpracować z byłymi hitlerowcami przeciwko Polsce i Polakom oraz innym państwom Układu Warszawskiego. Kontrwywiad MSW podległy generałowi Mieczysławowi Moczarowi namierzył wówczas, że wywiad RFN uzyskał wówczas zgodę na uruchumienie w ramach planowanej akcji wywrotowej w PRL i CSRS siatek wywiadu izraelskiego. Dr. Werner Marx z BND osobiście się wówczas pofatygował w tej sprawie do Izraela. Dziś RFN i Izrael są po przeciwnej stronie barykady, zaś wtedy były te państwa wiernymi sojusznikami przeciw Polsce.

Ogromną rolę w przeciwdziałaniu prowokacji Puławian i ich dzieci – Komandosów odegrały wówczas nie tylko służby Moczara i Jaruzelskiego, którzy oczyszczali swoje resorty ze stalinowsko-syjonistycznych elementów, ale nade wszystko polscy artyści i dziennikarze.

Najważniejszą i najodważniejszą postacią łączącą funkcję dziennikarza i artysty w tamtym okresie był pan redaktor Ryszard Gontarz. Zarówno na niwie kulturalnej jako kierownik literacki i spiritus movens legendarnego teatru Eref 66, jak i polityczno-publicystycznej redaktor Gontarz z otwartą przyłbicą demaskował antypolską i antynarodową postawę Puławian i Komandosów. W swoich trafnych diagnozach, opartych na dokumentach pan redaktor wskazywał na inspiratorów prowokacji z “Dziadami” i jako jedyny wówczas dziennikarz pisał pod własnym nazwiskiem. Te tematy przejawiały się także w jego sztukach teatralnych, z niezapomnianymi genialnymi kreacjami aktorskimi. Niestety, ówczesne władze z Władysławem Gomułką na czele nie wyciągnęły wniosków z publikacji i postulatów pana Ryszarda Gontarza i zamiast dogłębnie rozliczyć Puławian to skrzywdzono jego samego. Za krytykę ówczesnego kierownictwa partyjno-państwowego (przed V Zjazdem PZPR w grudniu 1968 roku w wystąpieniu w MSW redaktor Gontarz skrytykował ówczesne kierownictwo z Władysławem Gomułką na czele za zablokowanie niezbędnych reform oraz rozliczeń i ostrzegł, że jeśli nic się nie zmieni to najdalej w ciągu dwóch lat nastąpi wybuch społeczny, co niestety okazało się prorocze i w grudniu 1970 roku się spełniło) pan redaktor został pozbawiony niemal środków do życia i miał formalny zakaz pisania do 1980 roku. Odbiło się to na jego zdrowiu, lecz zachował honor, godność oraz niezłomność ducha. To pozostało mu do dziś.

Panie Redaktorze!

W imieniu redakcji bloga Polska Myśl Narodowa dziękujemy za Pańską heroiczną postawę i niezłomność i prosimy o więcej. W tej trudnej dla Pana sytuacji życzymy wytrwałości i doczekania wymarzonej przez Pana Polski.

RG

Redakcja PMN

Stalin_s

Kto rządził w Polsce po II wojnie światowej? (cz. 1)

Obszernym cytatem z książki pt. Rewolta Marcowa: Narodziny, życie i śmierć PRL, rozpoczynamy cykl edukacyjny poświęcony odkłamywaniu dziejów Polski.
Przede wszystkim będzie to cenna lekcja dla osób, które chciałyby reformować kraj, ponieważ każdy cel wymaga lepszego poznania źródła problemów istniejących w teraźniejszości, a także:

Naród, który nie zna swej historii skazany jest na jej powtórne przeżycie.

   – Piotr Konieczka

„Nie sięgając w daleką przeszłość, do początków ruchu komunistycznego, za punkt wyjścia przyjąć należy fakt bezsprzeczny, nie budzący już dziś żadnych wątpliwości, że Polska Ludowa rządzona przez komunistów mogła powstać i istnieć tylko w wyniku dyktatu sił zewnętrznych, zniewolenia przez ZSRR za zgodą rządów USA i Wielkiej Brytanii. W żadnych innych okolicznościach komuniści nie mieliby żadnej szansy objęcia władzy w Polsce.
W okresie międzywojennym Komunistyczna Partia Polski nie stanowiła liczącej się siły politycznej. Od początku swego istnienia pozostawała obcym ciałem odrzuconym przez przytłaczającą większość Polaków. Wynikało to nie tylko z absolutnej podległości KPP wobec struktur Międzynarodówki Komunistycznej czyli Kremla, lecz także z faktu, iż była to partia zdominowana przez mniejszości narodowe, w tym przede wszystkim przez Żydów. W takich podstawowych dla Polaków kwestiach, jak niepodległość, suwerenność, świadomość narodowej wspólnoty, między Polakami a KPP istniała przepaść nie do przebycia.
(…)
W ruchu komunistycznym na terenie Polski mniejszości narodowe były zdecydowaną większością a mniejszość żydowska miała absolutną przewagę w gremiach kierowniczych KPP. Ludzie ci nie mieli i nie mogli mieć żadnych wątpliwości, że w Polsce niepodległej i suwerennej nie mogą mieć żadnej szansy zdobycia władzy. Szansę taką mogła im dać przemoc wyposażona w komunistyczny internacjonalizm. Rosja była przykładem znakomitym, porywającym nie tylko żydowski proletariat, ale także wielu, zwłaszcza młodych, przedstawicieli świata żydowskiego kapitału. Rosja Sowiecka stała się ziszczeniem odwiecznej idei wybraństwa.
Nigdy przedtem w dziejach ludzkiej cywilizacji Żydzi nie zdobyli tak ogromnego wpływu na losy tylu narodów, tylu milionów ludzi na tak ogromnym terytorium. Jeśli dodamy do tego zwycięski marsz Armii Czerwonej na Warszawę w 1920 roku i wizję marszu „po trupie pańskiej Polski na Zachód” na Berlin i Paryż, to fascynacja Żydów w Polsce i nie tylko w Polsce, rewolucją bolszewicką i komunizmem, staje się zrozumiała. (…)
Najazd niemieckich hord na Polskę zastał kapepowców w sytuacji kompletnego rozkładu. Ich partia, na rozkaz Stalina, została rozwiązana przez Komitet Wykonawczy Komunistycznej Międzynarodówki. Pakt Ribbentrop-Mołotow dobił ich ostatecznie w oczach Polaków jako sługi najeźdźcy. Mimo to, w tej tragicznej dla narodu polskiego godzinie, gdy Polska zaatakowana przez dwóch najeźdźców opuszczona i zdradzona przez traktatowych przyjaciół, ginęła w nierównej walce, Żydzi na ziemiach wschodnich Rzeczypospolitej witali kwiatami wkraczających czerwonogwiezdnych „wyzwolicieli”. I nie był to tylko asekurancki gest. Od Wileńszczyzny przez Wołyń aż do Podola w setkach miast i miasteczek, Żydzi masowo zakładali czerwone opaski, wstępowali do milicji, zgłaszali się do służby w NKWD a także aparacie propagandowym okupanta. Masowo denuncjowali „wrogów władzy radzieckiej”. Przewodzili temu ruchowi zdrady, podłości i kłamstwa żydowscy komuniści.
Byłoby nieuczciwością i kłamstwem twierdzenie, że tak postępowali w dniach naszej największej narodowej tragedii wszyscy komuniści, a nawet wszyscy komuniści Żydzi. Jednakże postawy przeciwstawne zdarzały się rzadko. Należy oddać sprawiedliwość niektórym byłym kapepowcom, członkom komun więziennych, którzy w tragicznym wrześniu 1939 roku stanęli do walki w obronie Ojczyzny i wbrew hasłu robotnicy nie mają Ojczyzn za tę Ojczyznę oddali życie.
(…) W kwestii będącej tematem niniejszej publikacji wyniki dotychczasowych badań naukowych i publicystycznych penetracji wystarczają aż nadto aby stwierdzić, że bardzo wielu Żydów na okupowanym przez ZSRR terytorium Polski dopuściła się zdrady Polski, której byli obywatelami, oddając się w służbę najeźdźcy, masowo biorąc udział w prześladowaniach i zbrodniach jakich dopuszczały okupacyjne władze sowieckie na ludności polskiej. Nie ulega wątpliwości, że większość Żydów na terenach Kresów Wschodnich, a zwłaszcza Żydzi komuniści, wierzyli iż czwarty rozbiór Polski będzie też rozbiorem ostatecznym i nieodwracalnym. Szukając dla siebie najlepszego miejsca pod stalinowskim słońcem, gorliwie zabiegali, aby w tym więzieniu narodów zostać dozorcami i pomocnikami katów a nie więźniami i ofiarami. I nie przyświecały im żadne ideały socjalistyczne ani tym bardziej chęć służenia Polsce, jak usiłowali dowieść tego po wielu latach twórcy Centralnego Biura Komunistów Polskich w ZSRR. (…)
Mniej giętki a raczej może bardziej cynicznie szczery był Alfred Lampe. Generał Berling odnotował reakcję Lampego na wiadomość o decyzji Stalina zezwalającej na organizowanie 1 Dywizji WP. Główny ideolog komunistów polskich w ZSRR, niekwestionowany lider lobby Żydów polskich w ZSRR, oświadczył wówczas:

A na h… nam to potrzebne. My mamy Armię Czerwoną to nam wystarczy.

Im wystarczyło. Oni nie chcieli żadnego wojska polskiego. Gwarantem ich władzy nad Polakami mogła być tylko Armia Czerwona a nie żadne Wojsko Polskie, nawet pod operacyjnym dowództwem radzieckim.”1

cdn.
______________
Przypisy:
[1] J. Brochocki, Rewolta Marcowa: Narodziny, życie i śmierć PRL, Warszawa 2000, s. 21–26.